Recenzja książki: Monika Rakusa, "39,9"

Czterdziestka do wiwisekcji
Coś dla kobiet w okolicach 40-tki.

Pierwsze skojarzenie to Bridget Jones, bo z czym może kojarzyć się dziennik rozpoczynający się noworocznymi postanowieniami, gdzie w dodatku napomyka się co nieco o konieczności utraty paru kilogramów. Ale już pierwsze zdanie, liczące dwie strony druku bez znaków przestankowych, przekonuje, że jest to skojarzenie powierzchowne. „i muszę być bardziej logiczna i zarazem trochę mniej logiczna tak żeby nie utracić reszty złudzeń bo przecież nie wierzę wprawdzie w ludzkość ale w człowieka wierzę więc zgodnie z tą wiarą powinnam nie zgadzać się z tym przeraźliwym stwierdzeniem z którym się całkowicie zgadzam że świat to jedna wielka restauracja i muszę być mniej sentymentalna bo to się kłóci z moimi poglądami które zdają się odrobinę niespójne”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną