Recenzja książki: C.S. Harris, "Czego boją się anioły"
(Samo)obrona konieczna
Sebastianie St. Cyr, broń się!

Kryminał z historią w tle - tak można zaklasyfikować pierwszą cześć serii pióra C.S. Harris o przygodach Sebastiana St. Cyr, syna hrabiego Hendonu.

Autorka, zajmująca się naukowo Rewolucją Francuską i historią dziewiętnastowiecznej Europy, osadziła akcję w Londynie w 1811 roku. Pod koniec stycznia w kościele Świętego Mateusza zostaje brutalnie zamordowana znana aktorka - Rachel York. Znalezione na miejscu zbrodni dowody wskazują na Sebastiana St. Cyr.

Sprawa jest delikatna, bowiem jego ojciec to wpływowy kanclerz ministra skarbu oraz zaufany powiernik premiera rządu torysów. Ma tego świadomość prowadzący śledztwo sędzia pokoju sir Henry Lovejoy. W dodatku wkrótce ma zostać ogłoszone szaleństwo króla Jerzego III, w wyniku czego książę Walii obejmie urząd regenta, zaś do władzy będą mogli dojść ludzie z jego otoczenia - wigowie. Morderstwo nabiera więc politycznego charakteru, dlatego - mimo niewystarczających dowodów - sędzia pokoju zostaje „poproszony", by aresztował Sebastiana jak najszybciej.

Wicehrabia poddaje się bez oporów myśląc, że to nieporozumienie. Jednak w wyniku nieszczęśliwego wypadku podczas aresztowania sprawa się komplikuje. Sebastian musi uciekać, co zostaje uznane jako przyznanie się do winy. Syn hrabiego Hendonu ma więc do wyboru dwa rozwiązania - albo wyjedzie z kraju, albo na własną rękę znajdzie prawdziwego mordercę. Oczywiście - wybiera drugą możliwość.

Od tego momentu towarzyszymy bohaterowi w próbach rozwikłania zagadki. Sebastian zaczyna klasyczne śledztwo oparte głównie na rozmowach i wykorzystywaniu zdobytych dzięki nim informacjom. Stopniowo poznajemy coraz więcej szczegółów z życia Rachel. Co chwila wydaje się, że już wiadomo, kto ją zabił, ale za każdym razem pojawia się coś nowego, co zmusza do kolejnych poszukiwań. I tak do samego końca.

W książce nie zabrakło również i wątku miłosnego. Kat, przyjaciółka Rachel, okazuje się dawną ukochaną Sebastiana, która złamała mu serce odtrącając jego zaręczyny. Autorka wykorzystuje różne schematy fabularne, jednak robi to na tyle umiejętnie, że książkę czyta się z zainteresowaniem. Są w niej pościgi, nieoczekiwane zwroty akcji i liczne zagadki, które sprawiają, że cierpliwie śledzimy fabułę przez ponad czterysta stron, by poznać ostateczną odpowiedź na to, kto jest mordercą. 

Podsumowując - książka w sam raz na kilka wolnych wieczorów. Albo na długą podróż.
 

C.S. Harris, Czego boją się anioły, tłum. Anna Czarnecka, wyd. Red Horse, Lublin 2007, s. 446.
 

  
 

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj