Recenzja książki: Jerzy Pilch, "Marsz Polonia"

Balanga na miarę czasów
O narodowej tradycji, przy wódce.

Po świetnym zbiorze opowiadań „Moje pierwsze samobójstwo”, zanurzonym w klimacie wiślacko-luterskiej pamięci, Jerzy Pilch po raz drugi próbuje się targnąć na swoje życie, tym razem jako autor powieści nawiązującej do „Wesela” Wyspiańskiego, „Miazgi” Andrzejewskiego – naszej narodowej tradycji, która przy wódce i zakąsce każe polskim sprawom i losom się przyglądać.

Bohatera powieści „Marsz Polonia” zastajemy w sytuacji, w której nieraz widzieliśmy go na kartach poprzednich książek autora „Spisu cudzołożnic”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną