Recenzja książki: "Potęga mitu. Rozmowy Billa Moyersa z Josephem Campbellem"
Mitologia zaangażowana
Mitologia, wersja zaangażowana.

Pojęcie i zjawisko mitu coraz rzadziej kojarzy się już tylko z czymś nieprawdziwym lub nieracjonalnym (w negatywnym rozumieniu tego słowa). Duża w tym zasługa amerykańskiego mitoznawcy i antropologa Josepha Campbella (1904-1987), który swoimi publikacjami przybliżył szerokiemu gronu czytelników wątki mityczne tak kultur tradycyjnych, jak i wielkich religii. W Polsce ukazały się do tej pory przekłady czterech jego książek: "Kwestia bogów", "Bohater o tysiącu twarzy", "Mityczny obraz" oraz "Potęga mitu". Ta ostatnia pozycja została niedawno wznowiona przez wydawnictwo Znak.

W "Potędze mitu" Campbell z wielką swobodą porusza się pomiędzy rozmaitymi tradycjami religijnymi, typowymi postaciami mitów oraz interpretacjami wątków mitycznych. Często mówi się o tym amerykańskim badaczu, że dokonał rehabilitacji mitu. Ma to oznaczać, iż nie tylko w interesujący sposób opowiadał o świętych narracjach, lecz także umiał pokazać ich obecność i zapotrzebowanie na nie we współczesnej kulturze Zachodu. W rehabilitacji mitu Campbell poszedł bardzo daleko, bo jego popularne teksty stały się właściwie projektem nowej religijności. Religijności, dodajmy, opartej już nie na micie jako dziele wspólnoty (jak miało to miejsce w kulturach tradycyjnych), tylko na micie indywidualnym, tworzonym lub modyfikowanym przez jednostkę. Wynika to zresztą z poglądów Campbella na stosunek jednostki do społeczeństwa. „Najlepsza część zachodniej tradycji zawiera w sobie uznanie i poszanowanie indywidualności jako żywej, realnej istoty. Zadaniem społeczeństwa jest sprzyjanie rozwojowi jednostki. Natomiast wspomaganie społeczeństwa nie jest zadaniem jednostki" (s. 218).

Klasyczna książka amerykańskiego autora jest zatem dobrym wprowadzeniem do zagadnień mitoznawstwa, a jednocześnie próbuje zaspokoić tęsknotę za innym, symbolicznym (pozaracjonalnym), sposobem myślenia.
 

Potęga mitu. Rozmowy Billa Moyersa z Josephem Campbellem, przekł. I. Kania, Znak, Kraków 2007, s. 259.
 

  
 

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj