Recenzja książki: Marek Nowakowski, "Psie Głowy"

Siedzący na piętach
Mikrokosmos naszej Polski B.

Siedzą na ganku wiejskiego sklepu. Ale nie tak zwyczajnie siedzą, lecz po swojemu, w kucki, na piętach przysiadają, co jakiś czas przenosząc ciężar ciała z lewej pięty na prawą, a potem na odwrót. Odkąd upadł miejscowy PGR, nie potrafią odnaleźć się w życiu. Czasem chwytają się dorywczych zajęć, by zarobione marne pieniądze natychmiast zamienić na tanie wino w miejscowym sklepie. Ów wiejski sklep, w którym króluje pani Anusia, to jest środek ich świata.

Oto mikrokosmos naszej Polski B czy może już C, którą przedstawia Marek Nowakowski w swej nowej książce „Psie Głowy”. (Nazwa wsi może kojarzyć się z Baranią Głową ze „Szkiców węglem” Sienkiewicza, ale nie musi). Smutek postpegeerowskiej prowincji, w której uwięzieni zostali ludzie zbędni, wykluczeni, także z własnej winy. Przykucnięci i pogodzeni z losem. Obok wsi przejeżdżają ekspresy międzynarodowe, do których nigdy nie wsiądą. „Psie Głowy” niemal w całości złożone są z dialogów. Nowakowski, piewca odchodzącej Warszawy, nieźle wgryzł się w język prowincji. Każdy z przykucniętych ma swoją frazę, inaczej mówi przykładowo Feluś Kombajnista, który już od lat nie widział kombajnu, a inaczej Kapucyn, który w młodości miał zostać księdzem.

Dopiero w zakończeniu autor zmienia rytm narracji, przechodząc do uogólnień wręcz publicystycznych. Pisze o ludziach, których dostrzec można na wielu sklepowych gankach: „Siedzą w zapadliskach i jamach. W zatęchłej, dusznej ciasnocie. Plenni, wciąż się rodzą, więcej ich przybywa, niż ubywa...”. Czy mają w ogóle ochotę odmienić swoje przeznaczenie? „A może uda im się wreszcie wypełznąć na powierzchnię, wtedy rozleje się ta horda nieprzeliczoną masą – fantazjuje Nowakowski. – Już krwawe misteria się rozpoczynają, pragnienie rzezi, samosądu się rodzi, zemsty pragną, las szubienic widzą, pniaki katowskie krwią obrzygane, czerwony kur pańskie pałace strawi”. A może to nie odautorski komentarz, lecz poranne majaki Kapucyna, który budzi się z pijackiego snu, by rozpocząć kolejny dzień na sklepowym ganku? „Psie Głowy” to właściwie zaledwie dłuższe opowiadanie, ale treściwe, pokazujące kawałek gorszej Polski.
 

Marek Nowakowski, Psie Głowy, Prószyński i S-ka, Warszawa 2008, s. 80 

  

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj