Fragment książki "Psie Głowy"
Dwie baby objuczone zakupami wyszły ze sklepu i, fukając na rozbestwionych nieróbstwem pijaków, przecisnęły się między nimi. Następnych klientek nie było i pani Anusia ponownie zza lady się wysunęła, krok po kroku powolnie do drzwi się zbliżała. Głos Kapucyna nieodparcie ją wabił. Oczu z niego nie spuszczała.

Kapucyn oparł się wygodniej, papieroskiem się sztachnął i zniżył głos do przenikliwego szeptu: - Donos do księdza rektora rodzice Maryjki złożyli i całe moje życie runęło w jednej chwili.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną