Recenzje książek: Steve Smallman, "Brzuchatek" i Gillian Lobel, "Mały Miodowy Miś"

Poczytaj mi (to jeszcze), mamo
Misie, czyli cele codziennych odwiedzin.

Małe dzieci przywiązują się do książek w dość szczególny sposób. Ulubiona historia staje się celem codziennych odwiedzin. Być może chodzi o spotykanie się z fajnymi bohaterami, a może to kwestia chęci przeżywania wciąż tych samych emocji. Dość, że zgłębianie książek w pewnym wieku - mniej więcej między drugim a trzecim rokiem życia - polega na czytaniu jednej i tej samej książeczki codziennie, i nawet gdy treść słowo w słowo jest już opanowana - nic nie odbiera przyjemności sięgania po lekturę ponownie, aż do.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną