Recenzja książki: Frederick Brown, "Gustaw Flaubert. W niewoli słowa i kobiet"
Styl i kobiety
Pisarz w niewoli słowa i kobiet.

Tytuł biografii Gustawa Flauberta „W niewoli słowa i kobiet”, wybrany dla polskiego tłumaczenia, wiele obiecuje. Być może zbyt wiele. O ile był Flaubert jednym z najwybitniejszych stylistów w literaturze francuskiej, to w miłości nigdy nie poddawał się niewoli. Bronił swojej samotni pod Rouen, nawet przyjaciele bywali tam jedynie wyjątkowo. Małżeństwo w ogóle wykluczał, jego związki erotyczne były albo przelotne, albo – w najlepszym razie – z góry skazane na życiową drugorzędność. Bardzo cenił jednak przyjaciółki, nie tylko te korespondencyjne. Skoro jednak większość czasu spędzał na prowincji, pisanie szczerych, dowcipnych, a głębokich listów odgrywało niebagatelną rolę w podtrzymywaniu czułych więzi. Między świetnym stylem a kobietami zachodzi więc związek bezpośredni, ale bynajmniej nie niewolniczy.

Tak wyglądało życie pisarza oskarżanego o niemoralność. Biografia Flauberta, co do którego rangi literackiej dziś nie ma najmniejszych wątpliwości, dowodzi też, że trudno uprawianie literatury traktować jako zawód. Możliwość spokojnej pracy zawdzięczał rodzinnym kapitałom, bo jego książki przynosiły dochody, ale wyłącznie wydawcom. Pod koniec życia krach interesów prowadzonych przez męża siostrzenicy zmusił Flauberta do zabiegania o rentę czy posadę bibliotekarza. Starania nie przyniosły rezultatu, podobnie jak próby ratowania resztek rodzinnego kapitału.

Po jego śmierci dom, w którym pracował, sprzedano, a przedsiębiorca zburzył zabudowania i postawił gorzelnię. Czyż to nie symboliczny odwet mieszczaństwa na autorze „Pani Bovary”?
 

Frederick Brown, Gustaw Flaubert. W niewoli słowa i kobiet, przeł. L. Niedzielski, Wydawnictwo Twój Styl, Warszawa 2008, s. 744 

 

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj