Recenzja książki: Miron Białoszewski, "Sprawdzone sobą"

Poszukiwania Białoszewskiego
Lingwistyczne szarady.

Mija właśnie dwadzieścia pięć lat od śmierci Mirona Białoszewskiego i PIW postanowił z tej okazji wydać obszerny wybór wierszy pisarza. Chwalebna to inicjatywa, zwłaszcza że dotąd wydane wybory są już praktycznie niedostępne. Tymczasem Białoszewski przestał funkcjonować jako poeta awangardowy, stając się bez mała klasykiem. „Sprawdzone sobą” to tom dobrze skomponowany, pokazujący ewolucję i poszukiwania obecne w jego poezji.

Od zachwytów peryferyjnością kultury i peryferyjnością języka (języków prywatnych, lokalnych oraz języka mówionego), po lingwistyczne szarady czy momentalne zapisy myśli i odczuć.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną