Recenzja książki: Michael Schneider, "Marilyn, Ostatnie seanse"

94-53-89
Czyta się jak powieść.

Jeszcze jedna książka o Marilyn Monroe, tym razem, jak zapewnia autor Michael Schneider (francuski felietonista, muzykolog i psychoanalityk), całkowicie oparta na faktach. „Miejsca są precyzyjnie wskazane, daty sprawdzone. Cytaty, zapożyczone z notatek, listów, artykułów, wywiadów, książek, filmów itd., to słowa, które naprawdę zostały wypowiedziane przez bohaterów”.

Są jeszcze taśmy nagrane przez aktorkę i przeznaczone dla jej ostatniego psychoanalityka Ralpha Greensona, który jest drugim bohaterem książki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną