Recenzja książki: Jerzy Prokopiuk, "Mój Jung"

Psychologia i gnoza
I dla psychologów, i dla religioznawców.

Postaci Carla Gustava Junga (1875-1961) polskiemu czytelnikowi przedstawiać nie trzeba. Nie tylko ze względu na doniosłość dorobku szwajcarskiego psychologa nieświadomości, ale także z racji wielu tłumaczeń jego prac na język polski. Obecnie mamy już ponad 20 tytułów przekładów tekstów Junga, a są to zarówno tłumaczenia integralnych prac, jak i wybory pism. Osobą, która rozpoczęła to translatorskie przedsięwzięcie na początku lat 70. ubiegłego wieku, jest Jerzy Prokopiuk. Dzięki niemu ukazały się takie zbiory tekstów Junga, jak „Psychologia a religia", „Archetypy i symbole", „Rebis, czyli kamień filozofów" czy tłumaczenie jednego z najważniejszych tekstów wybitnego Szwajcara, napisanej pod koniec życia „Odpowiedzi Hiobowi", gdzie zastanawia się on nad fundamentalną kwestią racji istnienia zła w świecie.

Prokopiuk, który z pracami Junga zetknął się już w 1956 roku, jest nie tylko ich tłumaczem, lecz także wybornym znawcą dzieła tego badacza i filozofa. Przy okazji kolejnych przekładów, ale także niezależnie od nich, przez prawie 40 lat dzielił się swoją refleksją w formie artykułów i komentarzy na temat idei i metod Junga. Teksty te, siłą rzeczy rozproszone, zostały właśnie wydane razem w tomie pod tytułem „Mój Jung".

Książka ta składa się z 25 szkiców napisanych w latach 1970-2007, omawiających wiele aspektów twórczości Junga. Pośród nich można znaleźć te odnoszące się do wpływu spekulacji alchemicznej na rozwój myśli twórcy psychologii nieświadomości, omawiające metodę aktywnej imaginacji (sposób medytacji stworzony przez Junga) oraz przedstawiające jego poglądy na nieświadomość i inne składowe ludzkiej psyche. Sporo miejsca w esejach Prokopiuka zajmują porównania Junga z innymi psychologami i ludźmi ducha (m.in. Freudem, Roberto Assagiolim - twórcą psychosyntezy oraz Rudolfem Steinerem - twórcą antropozofii) oraz badanie zależności między nim a takimi twórcami, jak - na przykład - Fryderyk Nietzsche, szwajcarski noblista Carl Spitteler czy Hermann Hesse. Główną myślą Jerzego Prokopiuka w podejściu do systemu Jungowskiego jest uznanie go za „metamorfozę gnostycyzmu starożytnego" czy „gnozę XX wieku" Tezę tę formułuje głównie na podstawie tego, że zarówno wiedza starożytnych gnostyków (II-IV wiek n.e.), jak i znaczna część systemu Junga ukształtowały się pod wpływem głębokiego doświadczenia wewnętrznego (w przypadku Junga chodzi tu o kilkuletni okres wewnętrznej dezintegracji, a następnie odbudowy światopoglądu i osobowości na nowym poziomie), przy czym gnostycy interpretowali efekty tego poznania w dyskursie religijnym, Jung natomiast psychologicznym. Nie bez znaczenia jest także fakt, że Jung interesował się gnozą antyczną (pierwszy z kodeksów gnostyckich odkrytych w 1945 roku w Nag Hammadi badacze nazwali jego imieniem i ofiarowali mu na urodziny), a przede wszystkim alchemią, którą można rozumieć także jako odmianę gnozy.

Wielonurtowość książki Jerzego Prokopiuka, ale przecież także i rozległość wpływów Junga na wiele dziedzin wiedzy z pewnością spowoduje, że omawiana pozycja stanie się ważną lekturą dla psychologów, filozofów, religioznawców, teoretyków twórczości, orientalistów, badaczy kultury oraz osób zainteresowanych rozwojem wewnętrznym.
 

Jerzy Prokopiuk, Mój Jung, Wydawnictwo KOS, Katowice 2008, s. 384 

  

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj