Recenzja książki: Piotr Parandowski, "Mitologia wspomnień"

Wspomnienia człowieka pogodnego
Barwnie, z sympatią, choć nie bez złośliwości.

Z marketingowego punktu widzenia okładka jest znakomita. Wybija się napisane wielkimi literami nazwisko i słowo mitologia. Imię Piotr i drugie słowo tytułu: „wspomnień" są przedstawione dużo dyskretniej. Chodzi o to, by potencjalny nabywca wziął książkę do ręki. Przekona się wówczas wprawdzie, że autorem nie jest Jan Parandowski, lecz jego syn i że nie jest to mitologia, lecz wspomnienia, ale mimo wszystko może książkę kupi. Nie będzie tej decyzji żałował. Otrzyma garść wspomnień o rodzicach, ale przede wszystkim o wybitnych polskich archeologach, którzy byli jego profesorami na studiach lub z którymi razem studiował.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną