Recenzja książki: Zachar Prilepin, "Sańkja"

Biesy, XXI wiek
Gdy karnawał miesza się z akcjami zbrojnymi.

Zachar Prilepin zabłysnął przed kilku laty na firmamencie gwiazd literatury rosyjskiej. Urodzony w 1975 r. pisarz ma bardzo burzliwy życiorys. Życia uczył się bowiem nie tylko na uniwersytecie, lecz także podczas wojny w Czeczenii, gdzie służył jako członek oddziałów OMON w 1996 i 1999 r. Obecnie należy do nielegalnej partii narodowych bolszewików, organizacji skrajnie opozycyjnej wobec władzy i skrajnie jednocześnie antyliberalnej.

Sasza Tiszyn, czyli Sańkja, tytułowy bohater powieści Prilepina wydanej właśnie po polsku, podobnie jak autor należy do radykalnej organizacji narodowo-lewicowej „sojusz stwórców”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną