Recenzja książki: Julia Hartwig, "Trzecie błyski"

Olśnienia i refleksje
Na pozór chaotyczny zbiór drobiazgów.

Nowy tomik Julii Hartwig to kontynuacja formy, którą poetka zastosowała już z powodzeniem w swoich „Zwierzeniach i błyskach” sprzed kilku lat. Książka stanowi – na pozór chaotyczny – zbiór własnych myśli, aforyzmów, lirycznych drobiazgów, bon motów, migawkowych obserwacji czy spostrzeżeń, przetykany cytatami z dzieł wybitnych artystów (pisarzy, malarzy czy kompozytorów), ale również wyimkami z ich listów, dzienników, pamiętników i rozmaitych publicznych wypowiedzi.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną