Recenzja książki: Magda Zawadewicz, "Życie codzienne w muzułmańskim Londynie"

Pocztówki z Londonistanu
Wyznawcy Allaha po angielsku.

"Chcieliśmy rąk do pracy, a przyjechali ludzie" - zauważył z przekąsem w 1965 roku szwajcarski pisarz Max Frisch. Potrzebna była tania siła robocza, więc przyjeżdżali. Na kontynent i na wyspy. Wśród gastarbeiterów przybywających do Wielkiej Brytanii było sporo muzułmanów - Turków cypryjskich, Pakistańczyków, Bengalczyków, Somalijczyków i Arabów. Efekt posiadania "imperium, nad którym nigdy nie zachodziło słońce".

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną