Recenzja książki: Carlos Ruiz Zafón, "Gra Anioła"
Cień grozy
Groza i aluzje literackie

Jeśli ktoś oczekuje pogłębionych postaci, logicznej fabuły i wielowarstwowej narracji, niech nie zabiera się za „Grę Anioła” Carlosa Ruiza Zafóna. Jednak jeśli chcemy zostać wciągnięci w zawikłaną intrygę i lubimy czuć powiew grozy na plecach, to nowa powieść autora „Cienia wiatru” będzie w sam raz.

„Gra Anioła” nie jest książką o Barcelonie tak jak „Cień wiatru”, chociaż rozgrywa się w scenerii tego „przeklętego miasta” i znowu pojawia się choćby Cmentarzysko Zapomnianych Książek, miejsce rzeczywiście działające na wyobraźnię. Jednak tutaj znajdziemy o wiele mniej magii miasta, która w „Cieniu wiatru” była jeszcze podsycana przez stare ryciny. Nowa książka Zafóna nie podszywa się też w takim stopniu jak poprzednia pod ambitną prozę. „Gra Anioła” to po prostu trzymająca w napięciu powieść grozy z wątkiem kryminalnym, usiana niezliczoną liczbą trupów. Owszem, i tutaj pojawiają się aluzje literackie do książek Edgara Allana Poe, Charlesa Dickensa, a nawet do „Rękopisu znalezionego w Saragossie” Potockiego, a bohaterom zdarza się toczyć spory pobrzmiewające Platonem. Jednak już sceneria i nastrój – choćby dom z wieżyczką, przytulny jak cmentarna krypta – przypomina przede wszystkim filmy grozy. Ten dom upatrzył sobie główny bohater, pisarz Diego Martin. Śledzimy jego losy od 1917 r., kiedy zaczynał od najprostszych prac dziennikarskich. Gdy wreszcie pozwolono mu pisać w gazecie powieść w odcinkach, jego talent docenił tajemniczy wydawca z Francji Andreas Corelli. Zamówił u pisarza pewne dzieło, nad którym, jak się okazało, już wcześniej pracował ktoś inny.

Nie jest do końca jasne, czy działają tu siły nadprzyrodzone, czy to po prostu sprytna ludzka intryga, dość, że czytanie tej powieści w nocy powoduje, że podłoga zaczyna dziwnie skrzypieć, cienie się wydłużają, a z korytarza dochodzą szepty...

Carlos Ruiz Zafón, Gra Anioła, przeł. Katarzyna Okrasko, Carlos Marrodan Casas, MUZA, Warszawa 2008, s. 606
 

  

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj