Recenzja książki: Stanisław Guliński, "Całkiem Bliski Wschód"

Coraz Bliższy Wschód
Kilka całkiem dobrych reportaży

Zaczyna się z wysokiego C. Tam-ta-tam-ta-tam. „Chciałbym (...) ratować wizerunek Bliskiego Wschodu przed zalewem tandetnej żurnalistyki (dla odróżnienia od dziennikarstwa), dla której wszystko, co tu się dzieje, a nawet szerzej: od Maroka po Irak, a w zasadzie i po Indonezję, jest jednym i tym samym: terroryzmem, fundamentalizm i nienawiść - oznajmia we wstępie autor. A w Polsce można powiedzieć na ten temat wszystko, bo jesteśmy w kwestii zainteresowania Bliskim Wschodem zupełnymi nowicjuszami".

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną