Recenzja książki: "Stadion X: Miejsce, którego nie było", red. Joanna Warsza
Pożegnanie legendy
Polakom - ku pamięci

W ubiegłym roku polscy twórcy zdobyli Złote Lwy, główną nagrodę na Biennale Architektury w Wenecji, za futurystyczny projekt radykalnej zmiany funkcji istniejących dziś budynków. Kto wie, czy inspiracją dla nich nie okazał się warszawski Stadion X-lecia, który z gigantycznego obiektu sportowego przeobraził się w równie gigantyczny obiekt handlowy. To był prawdziwy fenomen: architektoniczny, polityczny, społeczny, obyczajowy, ekonomiczny, a okazało się, że nawet botaniczny. I dobrze się stało, że wraz z jego wyburzeniem postanowiono przygotować publikację, która jest jednocześnie hołdem złożonym owej niezwykłości, jak i zaskakująco różnorodnym i przenikliwym obrazem miejsca, które mimowolnie stało się najlepszym symbolem kolejnych dziesięcioleci.

Książka zawiera kilkanaście tekstów pisanych przez socjologów, filozofów, historyków sztuki, językoznawców, etnografów, botaników. Każdy patrzy na Stadion X-lecia z własnej perspektywy. Przez pryzmat zarośniętej murawy, połamanych ławek dla widzów, okolicznych błoni widz otrzymuje sporo interesującej wiedzy o imigracji, prowadzeniu biznesu, ale też o roślinach, współczesnej sztuce, pamięci, polityce, a nawet porządku wizualnym i dźwiękowym otaczającego nas na co dzień miejskiego życia. Dobrze się stało, że publikacja jest dwujęzyczna (polsko-angielska). Polakom – ku pamięci, obcokrajowcom – ku zadziwieniu.
 

Stadion X: Miejsce, którego nie było, red. Joanna Warsza, Korporacja ha!art, Fundacja Bęc Zmiana, Warszawa–Kraków 2008, s. 206 

  

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj