szukaj
Recenzja książki: Brigitte Hamann, "Cesarzowa Elżbieta"
Po prostu Sisi
Wznowiona biografia Sisi

W przedmowie autorka pisze, że biografia „traktuje o kobiecie, która nie chciała się zachowywać odpowiednio do swojego stanu. Z godną podziwu pewnością siebie dążyła do celu sformułowanego dopiero przez ruch kobiecy XX wieku w haśle 'samorealizacja' - i osiągnęła go. Elżbieta odrzuciła wszystkie role, do jakich zobowiązywała ją tradycja i otoczenie: kochającej i oddanej małżonki, matki rodziny, pierwszej damy reprezentującej olbrzymie cesarstwo".

Elżbieta urodziła się 24 grudnia 1837 r. w rodzinie książęcej w Monachium. W dzieciństwie i młodości niczym specjalnym się nie wyróżniała, może poza rozległymi lekturami. Miała zaledwie 16 lat, gdy oświadczył się jej starszy od niej o 7 lat cesarz Austrii Franciszek Józef. W następnym roku, 24 kwietnia 1854 odbył się w Wiedniu ślub, a rok później urodziła się arcyksiężniczka Zofia, która zmarła w 1857 r. Kolejną córką była urodzona w 1856 r. arcyksiężniczka Gizela, a wreszcie w 1858 r. urodziła następcę tronu Rudolfa. 10 lat później przyszła na świat arcyksiężniczka Maria Waleria.

Właśnie ona stała się oczkiem w głowie Sisi, jak nazywano cesarzową. Starszymi dziećmi mało się interesowała. Życie dworskie ją nudziło i niechętnie spełniała obowiązki wynikające z jej pozycji. Pisała wiersze, raczej grafomańskie, obficie cytowane przez autorkę biografii, bo wyrażała w nich swój stosunek do świata, w tym i polityki.

Zginęła tragicznie w 1898 r., zamordowana przez włoskiego anarchistę Luigi Lucheni. W pewnym sensie była ofiarą przypadkową, bo Lucheni planował zamach na księcia Henryka Orleańskiego, pretendenta do francuskiego tronu. Ten jednak do Genewy nie przyjechał, a zamachowiec przeczytał w gazecie, że w Genewie bawi incognito cesarzowa Elżbieta i ją zabił.

Pogrzeb miała piękny, bo cesarz kochał ją do końca i był naprawdę wstrząśnięty jej śmiercią.


Brigitte Hamann, Cesarzowa Elżbieta. Przekład Jan Koźbiał. Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2008, s.574

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj