Recenzja książki: James Hopkin, "Zatopiona zima"

Anglik w Krakowie
Unieważniając narodowe stereotypy

Tym razem nie chodzi o weekendowego uczestnika cieszących się złą sławą wieczorów kawalerskich, ale o młodego angielskiego pisarza Jamesa Hopkina i jego debiutancką powieść stanowiącą plon jego kilkuletniego pobytu w okolicach krakowskiego Rynku. Polska w roku wstąpienia do Unii, którą pokazuje Hopkin, pochodzi wprost z koszmarnego snu Polaka o sobie: obleśne przedziały PKP, po brudnych, zrujnowanych miastach pałętają się skinheadzi, czyhając na okazję, by przywalić jakiemuś cudzoziemcowi, w głowach antysemityzm, Radio Maryja i historyczne upiory.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną