Recenzja książki: Mirosław Nahacz, "Niezwykłe przygody Roberta Robura"

Głód legendy
Powieść pośmiertna

Losy ostatniej powieści zmarłego w 2007 r. Mirosława Nahacza były burzliwe i to zanim się ukazała. Macierzyste wydawnictwo Czarne nie zdecydowało się na publikację. Zdecydował się Prószyński, ponaglany, jak dowiadujemy się z książki, e-mailami czytelników. Tak powstała książka budująca legendę pisarza. Tymczasem ani ta książka, ani wcześniejsza twórczość Nahacza nie nadają się na podstawę legendy. Owszem, jego pierwsze powieści „Osiem cztery” czy „Bombel” pokazywały utalentowanego, poszukującego autora, choć znać w nich było jeszcze piętno stylu Stasiuka.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną