Recenzja książki: John Updike, "Pary"

Wymiana żon
Przenikliwie obnaża rzeczywistość

Niedługo po śmierci Johna Updike’a dostajemy do rąk jedną z bardziej znanych jego powieści, „Pary” z 1968 r. Teraz wiadomo, skąd brało się określenie: „kronikarz amerykańskich przedmieść”. Przy czym „Pary” to nie tyle portret obyczajowy Ameryki, co wielka powieść naturalistyczna (jakiej dziś już nikt by nie napisał), w której szczegółowo, pod lupą, oglądamy pary małżeńskie, jakby to były mrówki w mrowisku.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną