Recenzja książki: Tomasz Białkowski, "Zmarzlina"

Antologia dewiacji

Mimo iż Tomasz Białkowski ma na koncie już pięć wydanych książek, nie jest prozaikiem przesadnie znanym, przede wszystkim dlatego że przez lata publikował w niszowej oficynie. Czy najnowsza powieść olsztyńskiego pisarza, "Zmarzlina", wydana przez znaczącego na naszym rynku wydawcę ma szansę namieszać w prozie, wzbudzić żywe zainteresowanie czytającej publiczności? Trudno powiedzieć - i takie (chwiejne) postawienie sprawy nie wynika wcale z mojego asekuranctwa. Tych, którzy znają wcześniejsze książki Białkowskiego, "Zmarzlina" raczej nie zaskoczy, bo autor posłużył się w niej patentami mocno już przez siebie sprawdzonymi.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną