Fragment książki: "Pary"

W obecności Foxy zachowywał się ostrożnie i z nieśmiałością, nie chciał wcale jej pożądać. Większą część dnia spędzał w Indian Hill, nadzorując budowę trzech parterowych domów, które szybko wyrastały z betonowych fundamentów. Głowę wypełniały mu bale o przekroju 5x10 cm, teowniki, podstawy fundamentowe, słupy szkieletowe, belki nośne, legaty i materiał podłogowy, namurnice i podwaliny. Z młotkiem w dłoni rozkoszował się, wgryzając się w grawitację. Jasno widział, w jaki sposób zostanie rozmieszczony ciężar; żaden dom nie wyglądał w jego mniemaniu piękniej niż wtedy, kiedy było widać sam jego szkielet.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną