Fragment książki: "I była miłość w getcie"
Przedmowa

(...) biegiem z Pawiej do szpitala (...) Tam zostałem przypisany numerkiem życia (...) dwóch żydowskich policjantów szarpało dziewczynę (...) Chcieli ją zawlec na Umschlagplatz (...) Przebiegłem ulicę i zacząłem się szarpać z policjantami. Było nas dwoje, ja i ona, duża, silna (...) W pewnym momencie tej kotłowaniny urwała się i uciekła. A oni zaczęli krzyczeć, że muszą mieć pięć łebków, bo inaczej ich zabiją. „To wszystko jedno, kogo zabierzecie" -powiedziałem i pobiegłem swoją drogą do szpitala.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną