Fragment książki: "Ahatanhel"
Julianowi Josypowyczowi wciąż jeszcze nie starczało odwagi, by przyznać się do tego przed samym sobą, co więcej, nie ośmielał się przyznać nawet do tego, że całkiem mu się taki układ podoba.

Julian Josypowycz Niezapominajko zbudził się na skutek słodkiego napięcia w lędźwiach, które mogło świadczyć tylko o jednym; o tym też właśnie świadczyło. Miał poranną erekcję. Redaktor naczelny tygrysowickiej gazety codziennej "KOLT 2" (to bowiem stanowisko piastuje nasz bohater), uśmiechnął się do sufitu, czy może do siebie (w jego sypialni na suficie wisi lustro), i westchnął z ulgą. Kiedy jesteś już zdecydowanie po czterdziestce, każda poranna erekcja, a tym bardziej erekcja na ciężkim kacu, to "niemal wydarzenie", jak by powiedział pan Niezapominajko, uśmiechając się z przekąsem - gdyby tylko chodziło o kogoś innego.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną