Recenzja książki: Piotr Sommer, "Dni i noce"

Czas schwytany
Poezja bliska językowi mówionemu

Dziesięć lat minęło od „Piosenki pasterskiej”, ostatniego tomu Piotra Sommera, znanego poety i tłumacza. Teraz dostajemy wreszcie „Dni i noce”, tom wierszy, w których natychmiast rozpoznamy dykcję Sommera (która znacząco wpłynęła na młodą poezję lat 90.) – bliską codzienności i mówionemu językowi, nazywaną czasem głośnym myśleniem. A jednocześnie jest to poezja bardziej misterna niż szwajcarski zegarek. Już same tytuły wierszy są dalekie od oczywistości i zapraszają do gry skojarzeń, jak choćby „Dni i noce” czy „Mieszko”, który nie ma nic wspólnego z królem.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną