Recenzja książki: Hanna Bakuła, "Królowa Samby"

Hania Bania wykidajło
Nieposłuszne dzieci lała workiem z kapciami

Nie myślcie sobie, że łatwy jest żywot największej w szkole, grubej rezolutnej dziewczynki. Tym bardziej, gdy ktoś tak duży i nieporadny jest jednocześnie wścibski i uwielbia malowniczo zmyślać. Kłopoty same się do niej garną. Nie dość, że Hania jest banią, to jeszcze się nazywa Bakuła, co w zestawieniu z jej imponującą posturą, wzbudza salwy śmiechu u nowo poznanych koleżanek. Wydana właśnie „Królowa Samby" to kolejna po „Hani Bani" powieść oparta na wspomnieniach samej autorki Hanny Bakuły.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną