Recenzja książki: Mariusz Grzebalski, Niepiosenki

Negatyw życia
W tym tomie króluje negacja

W tomie „Niepiosenki” jest dużo życia. „Dni jeden po drugim, jak cukierki” – pisze Mariusz Grzebalski. Gdzieś panna młoda po weselu, czteroosobowa rodzina za ścianą, pies ciągnie dziewczynę. Tylko to legendarne życie dotyczy innych ludzi, toczy się obok, bohater tych wierszy patrzy na wszystko z zewnątrz: „Ich świat jest daleki i obcy – tyle da się o tym powiedzieć”. Mówi o sobie kukła, jeden z tytułów wierszy to „Zombi”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną