Recenzja książki: György Spiró, Mesjasze

Wieszcz w chaszczach
'Mesjasze' György Spiró pokazują, że warto przewietrzać polskie mity

Nareszcie mamy wielką powieść o polskiej duszy romantycznej, zrodzonej z traumy klęski i mistycznego zadufania, że swym cierpieniem zbawiamy Europę, a nawet świat. Na 800 stronach „Mesjaszy” György Spiró przenicowuje psychogramy sekty sfrustrowanych wychodźców po powstaniu listopadowym, którzy uwierzyli wileńskiemu kauzyperdzie Andrzejowi Towiańskiemu, że jest on nowym wcieleniem Chrystusa, a oni jego apostołami. Całe szczęście, że autorem tego szyderczego zapisu naszej pourazowej psychozy nie jest Niemiec, Rosjanin lub Francuz, lecz Węgier.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną