Recenzja książki: J.M.G. Le Clézio, "Diego i Frida"

Miłość, wojna i inne demony
Warto zeszłorocznemu nobliście dać jeszcze jedną szansę.

Jeśli kogoś zniechęciła „Urania”, opublikowana zaraz po werdykcie sztokholmskiej Akademii, to „Powracający głód”, a także „Diego i Frida” pokazują, że warto zeszłorocznemu nobliście dać jeszcze jedną szansę. Szczególnie pierwsza z tych dwóch książek – a zarazem ostatnia powieść Le Clezio z 2008 r. – godna jest uwagi. Francuski prozaik świetnie kreśli tutaj świat międzywojennego Paryża, w którym wspomnienia z czasów kolonialnych mieszają się z widmem nadchodzącej wojny i upadkiem rodzinnej fortuny Brunów.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną