Recencja książki: Eustachy Rylski, Warunek

Potrzeba legendy
Na naszym dość chudym poletku powieściowym „Warunek” Eustachego Rylskiego był jak uderzenie gromu. Odwykliśmy bowiem od narracji poważnej, a jednocześnie tak angażującej czytelnika. Drążącej historię, pojęcia honoru czy patriotyzmu, ale też trzymającej w napięciu jak thriller.

Ta powieść przenosi nas w czasy kampanii napoleońskiej. Rylski lubi ustawiać bohaterów w pary antagonistów, tutaj również główne postacie są swoim przeciwieństwem. Piękny, delikatny Rangułt, uosobienie kawalerzysty i bohatera, i porucznik Hoszowski, przysadzisty, klocowaty, z szarą cerą. Łączy ich nierozstrzygnięty pojedynek i nie do końca sprecyzowane pojęcie honoru. Hoszowski widzi w Rangułcie wszystko, czego mu brakuje, marzy, żeby przekroczyć swoją kondycję i wejść do świata Rangułta – wymyśla nawet sposób – będzie strażnikiem jego legendy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną