Recenzja książki: Thomas Pynchon, "Inherent Vice"

Arkadia z wadą wrodzoną
Najnowsza powieść Pana Niewidzialnego

Pierwszą książkę „V.” wydał Pynchon w 1963 r., drugą (ale króciutką) „49 idzie pod młotek” trzy lata później. Na trzecią powieść „Tęcza grawitacji” czekać trzeba było sześć lat. Na czwartą „Vineland” siedemnaście. Na piątą „Mason i Dixon” siedem. Potem dziewięć. Aż tu nagle, zaledwie trzy lata po „Against the Day”, mgnienie oka w pynchonowskiej skali czasowej, mamy „Inherent Vice”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną