Fragment książki „Alfred i Ginewra”
Czołgałyśmy się w krzakach a oni biegali po wodzie całkiem goli!!!
PIW/mat. pr.

Nieźle Alfreda urządziłam. Okazuje się że chodzą ze Stanleyem nad potok. Najpierw otworzyłyśmy moją puderniczkę i próbowałyśmy iść w przeciwną stronę patrząc w lusterko. Wydaje im się że są strasznie cwani więc tylko ciągle nas przezywali i czekali aż sobie pójdziemy. Więc poszłyśmy do mojego pokoju i zerkałyśmy na nich zza firanki. Co za banał. Że chodzi o potok odgadła Bette ale pomysł z zasadzką był mój. Czołgałyśmy się w krzakach a oni biegali po wodzie całkiem goli!

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną