Fragment książki „Born to run”
Gdy pada deszcz, para zawarta w wilgotnym powietrzu spowija nasze miasto wonią fusów dolatującą z fabryki Nescafé na wschodnich obrzeżach miasta.
Okładka książki „Born to run”
mat. pr.

Okładka książki „Born to run”

Dla Patti, Evana, Jess i Sama

Pochodzę z miasteczka z nadmorską promenadą, gdzie niemal wszystko zabarwione jest odrobiną oszustwa. Ja też.

W wieku dwudziestu lat nie byłem buntownikiem jeżdżącym wyścigowym samochodem, tylko grałem na gitarze na ulicach Asbury Park i już zajmowałem mocną pozycję wśród tych, którzy „kłamią” w służbie prawdy – artystów przez małe „a”. Miałem jednak ewidentne atuty: byłem młody, miałem za sobą prawie dziesięć lat hardkorowych występów w barach z grupą dobrych domorosłych muzyków, którzy dopasowali się już do mojego stylu, oraz historię do opowiedzenia.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną