Recenzja płyty: Kucz/Kulka, "Sleepwalk"

Nie z tej ziemi
Oto wydarzenie fonograficzne roku

Duet Gabriela Kulka – Konrad Kucz niby był do pomyślenia, ale i tak niełatwo uwierzyć, że znakomita wokalistka, autorka albumu „Hat Rabbit”, zwiąże się z projektem specjalisty od muzycznej elektroniki i leniwych brzmień klubowych. A jednak stało się i – cóż za niespodzianka – płyta „Sleepwalk” różni się nie tylko od dotychczasowych dokonań Kulki, ale też nie tak dużo ma wspólnego z dorobkiem Kucza. W ogóle wymyka się potocznie stosowanym klasyfikacjom.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną