Recenzja płyty: Pustki, "Kalambury"

Pustki literackie
Tym razem wykorzystują klasykę poezji: Wyspiański, Gajcy, Broniewski, Leśmian, Tuwim.

Zespół Pustki po sukcesie wydanej w zeszłym roku płyty „Koniec kryzysu” nie zbacza z obranego wtedy kursu. Muzyka nie gubi się w formalnych eksperymentach, zamiast hałasu są melodie, instrumentarium jest dokładnie na miarę, bez zbędnych dodatków, no i Basia Wrońska na wokalu, co stanowi jeden z najważniejszych atutów. Album „Kalambury” jest jeszcze bardziej spójny niż poprzedni, muzycy dokładnie wiedzą, co chcą osiągnąć, i są w tym arcyprecyzyjni.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną