Recenzja płyty: Wolfmother, "Cosmic Egg"

Wolfmother pięknie łomocze
Chciałoby się zerwać marynarę i machać do rytmu.

Gdyby nie data na okładce, można by pomyśleć, że muzyka na tej płycie powstała na przełomie lat 60. i 70. tamtego wieku, a nagrał ją jakiś zapatrzony w Black Sabbath czy Zeppelinów zespół. Zapatrzenie się zgadza, ale nie data. Płyta „Cosmic Egg” australijskiej grupy Wolfmother ukazała się w październiku b.r. Wolfmother to zespół, ale tak naprawdę spiritus movens tej zmieniającej skład trzyosobowej formacji to kompozytor, gitarzysta i wokalista Andrew Stockdale.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną