Recenzja płyty: Pink Martini, "Splendor in the Grass"

Pink Martini nie łomoczą, a (też) jest pięknie
Zabawna, urocza płyta pełna miłości do muzyki i uśmiechu

Z Pink Martini kłopot mają wszyscy miłośnicy etykietek i nazywania rzeczy po imieniu. Bo do jakiej szufladki wsadzić amerykańską grupę, której piosenki śpiewane są po francusku, włosku i hiszpańsku, a tylko czasem po angielsku? Jeszcze gorzej jest z muzyką. Na tej samej płycie znajdujemy rytmy latynoskie, ślady niezbyt nowoczesnego jazzu, lounge i melodyjne, jakby wyciągnięte z lamusa, piosenki pop. Tylko po co szukać definicji i odpowiednich kategorii?

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną