Recenzja płyty: Tom Waits, "Glitter and Doom Live"

Tom Waits śpiewa i opowiada
Spektakl grany, śpiewany, skakany i mówiony

Tom Waits to dla jednych legenda, dla innych zjawisko niepojęte, dla jeszcze innych twórca nieznany. Przedstawiciele wszystkich tych trzech grup powinni posłuchać najnowszej płyty Waitsa „Glitter and Doom Live”.

To kolejna płyta koncertowa w karierze tego artysty, pokazująca, obok nowszych piosenek, jego klasyczne kompozycje (np. „Singapore”, „I’ll Shoot the Moon”) dość znacznie przerobione. Każdy, kto miał szczęście znaleźć się na koncercie Waitsa, wie, jakie czary artysta rzuca na swoją publiczność.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną