Recenzja płyty: Jacek Kleyff w Orkiestrze Na Zdrowie, "Znaki"

Więcej niż piosenki
Słucha się tego znakomicie, przede wszystkim z powodu tekstów

Jacek Kleyff to jeden z bardzo niewielu artystów, którzy nowych dzieł tworzyć nie muszą, a i tak szacunek u publiczności mają murowany. Starsi pamiętają go z legendarnego kabaretu Salon Niezależnych, nieco młodsi z udziału w środowisku muzyki alternatywnej lat 80., a ci najmłodsi z koncertów i nagrań z Orkiestrą Na Zdrowie. Każda z tych odsłon zasługuje na osobny laur, aliści Kleyff na laurach nie osiadł i nagrał nową płytę „Znaki”.

Jest to wybór z kilku koncertów, zawierający przede wszystkim nowe, niepublikowane jeszcze utwory i kilka pochodzących jeszcze z repertuaru Salonu Niezależnych.

Słucha się tego znakomicie, przede wszystkim z powodu tekstów, które większy związek mają z literaturą niźli z estradą – i nie chodzi tu wcale o znany wzór piosenki poetyckiej, bo to, co pisze i śpiewa Kleyff, to coś spoza znanych gatunków i estetyk, i coś więcej niż tylko piosenki. Najlepiej byłoby ową twórczość traktować jako niepowtarzalną enklawę, krainę słowno-muzyczną, w której warto bywać jak najczęściej.

Jacek Kleyff w Orkiestrze Na Zdrowie, Znaki, Dalmafon

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj