Recenzja płyty: Martha Argerich, "Argerich plays Chopin"
Młoda gniewna Martha
Istna burza emocji i temperamentu

Kto jest zwolennikiem dojrzałego, głębokiego i precyzyjnego interpretowania Chopina, niech się trzyma od tej płyty jak najdalej. I właściwie te cztery powyższe gwiazdki daję jej za odwagę, dystans i poczucie humoru samej wielkiej Marthy Argerich. Zezwoliła na publikację – i to w Roku Chopinowskim – swoich młodzieńczych nagrań z 1959 r., dokonanych w wieku 18 lat, i z 1967 r. – dwa lata po wygraniu Konkursu Chopinowskiego. Zostały odnalezione w archiwach radiowych Westdeutsche Rundfunk w Kolonii oraz dawnego berlińskiego radia RIAS.

Pod pewnymi względami, zwłaszcza niektóre z pierwszych nagrań, są z dzisiejszego punktu widzenia nie do przyjęcia, zbyt rozwichrzone i zawierające wiele nonszalancji i nieczystości. Jednak jako całość uderzają siłą i energią – to istna burza emocji i temperamentu południowoamerykańskiego. Nagrania niezwykle ciekawe po prostu dla historii pianistyki, dla wiedzy, jak kształtowała się osobowość najwspanialszej artystki naszych czasów.

Martha Argerich, Argerich plays Chopin, Deutsche Grammophon

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj