Recenzja płyty: Dziewczyny, "Dziewczyny do wzięcia"

Świetne dziewczyny z sąsiedztwa
Zamiast rockowych, elektrycznych gitar słychać banjo i kontrabas

Nareszcie ktoś u nas ośmiela się ominąć tandetny ocean muzyki naśladującej plastikową konfekcję zapełniającą zachodnie listy przebojów. Anna Karamon i Ola Nowak, czyli dziewczyny – przepraszam, Dziewczyny wraz dopełniającymi grupę muzykami bawią się na swojej debiutanckiej płycie bluesem, jazzem, rock and rollem. Robią to na wysokim, profesjonalnym poziomie i z prawdziwym wdziękiem.

Choć zamiast rockowych, elektrycznych gitar słychać banjo i kontrabas, ta muzyka każe natychmiast się kołysać, a w przypadku rozwiniętych słuchaczy jeszcze się uśmiechać.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną