Recenzja płyty: Jónsi, "Go"
Ten falset
Pierwsza solowa płyta lidera islandzkich Sigur Rós

Pierwsza solowa płyta lidera islandzkich Sigur Rós – jeśli nie liczyć jego duetu z chłopakiem Alexem Somersem, który zresztą pomagał mu i tutaj. Na „Go” króluje symfoniczny pop w wersji bardziej żywiołowej i pogodnej niż na albumach macierzystej grupy Jónsiego Birgissona. Już tamta regularnie grywała z kwartetem smyczkowym, a tu mamy jeszcze bardziej rozbudowane i różnorodne orkiestrowe partie, zaaranżowane przez Nico Muhly’ego, pilnego ucznia Philipa Glassa i gwiazdę młodego pokolenia amerykańskich kompozytorów, znanego też ze współpracy z Antonym&The Johnsons oraz Björk. Rewelacyjnie prowadzi orkiestrę, radząc sobie z wtopieniem w symfoniczne brzmienie nowoczesnej perkusji i świetnie operując dynamiką (najlepiej w „Grow Till Tall”) – co jest przecież także istotą muzyki Sigur Rós.

A Jónsi pokazuje, że w pojedynkę jest w stanie zapewnić fanom wrażenia nie mniejsze niż ostatnie płyty grupy. Wystarczy jedno wejście tego charakterystycznego, być może najbardziej rozpoznawalnego dziś w świecie muzyki popularnej falsetu.

Jónsi, Go, Parlophone

 

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj