Recenzja płyty: Czesław Śpiewa, "Pop"

Czesław nieoczywisty
Przede wszystkim mamy tu do czynienia z autorską, niebanalną kreacją. I nic więcej nie trzeba.
materiały prasowe

Artysta mieszkający na stałe w Danii, wydając parę lat temu płytę „Debiut”, sprytnie wmówił publiczności i krytykom, że jest niezbyt rozgarniętym nieborakiem, który pogrywa sobie na akordeonie i śpiewa śmieszne piosenki. Nikt nie podejrzewał Mozila o zmysł ironii.

Najnowszy album „Pop” wreszcie ma szansę to zmienić – nawet mało muzykalny słuchacz wyczuje, że Czesław Śpiewa to pomysł na zaskakującą i wyrafinowaną muzykę i że nawet w tytule płyty spotykamy drugie, ironiczne dno, zaś Mozil nie tylko umie grać i śpiewać, ale i pisać inteligentne teksty.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną