Recenzja płyty: Carole King & James Taylor, "Live At the Troubadour"

Wspominają i śpiewają
Na płycie usłyszymy wiele najbardziej znanych piosenek obojga artystów

Ta płyta to gratka dla miłośników klasycznego łagodnego rocka z Kalifornii. W legendarnym klubie The Troubadour, przy bulwarze Santa Monica w Los Angeles, zaśpiewali wspólnie Carole King i James Taylor. Tam też występowali, rozpoczynając swoje kariery na przełomie lat 60. i 70. Minęły z okładem cztery dekady, a King, Taylor i The Troubadour wciąż działają, na szczęście dla zwolenników dobrej muzyki.

Na płycie usłyszymy wiele najbardziej znanych piosenek obojga artystów, takie jak „Fire and Rain” czy „You’ve Got a Friend”. Ponadto, Carole King przypomina parę utworów z czasów, gdy niemal taśmowo – wraz z mężem Gerrym Goffinem – tworzyła przeboje dla innych wykonawców. Dodatkową atrakcją koncertu są ci sami muzycy, którzy w latach 70., jako The Section, towarzyszyli wokalistom w czasie sesji nagraniowych. To legendarne już dziś nazwiska amerykańskiej sceny muzycznej: gitarzysta Danny Kortchmar, basista Leland Sklar i perkusista Russ Kunkel.

Płycie towarzyszy krążek DVD z zapisem występu w The Troubadour. Bardzo nienowoczesne i bardzo przyjemne przeżycie artystyczne.

Carole King & James Taylor, Live At the Troubadour, Hear Music

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj