Recenzja płyty: M.I.A., "MAYA"

Maję znać trzeba
M.I.A. jest ciągle ważną postacią świata muzyki, ale nie daje już powodów, by ją kochać.

Świat pokochał M.I.A. (czyt. Maja), prywatnie Mathangi Arulpragasam, za egzotyczne pochodzenie i za bunt, odważne wyrażanie solidarności z terrorystycznymi Tamilskimi Tygrysami (sama jest córką politycznego działacza tamilskiego). Choć jest postacią z alternatywnego środowiska, została dzięki temu kolorytowi szybko przyswojona przez wielki rynek.

Dostała nominację do Oscara za piosenkę ze „Slumdoga”, a jej występ na gali Grammy – w zaawansowanej ciąży – wywołał sensację w tabloidach.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną