Recenzja płyty: Marek Dyjak, "Teraz"

Przeżywanie
Głos na granicy desperacji, krzyku i rozpaczy, nic sobie nie robi z takiej czy owakiej konwencji
materiały prasowe

Dyjaka z wcześniejszych jego płyt i koncertów traktowano trochę jak osobliwość estradową, jak naturszczyka, który mierzy się z trudną materią piosenki autorskiej, ale jakby brak mu należytej kindersztuby. No to posłuchajmy nowej płyty. Z perpektywy tego słuchania jasne się staje, iż wyżej opisane sposoby zdefiniowania Dyjaka to jawny nonsens. Jest bowiem Dyjak artystą totalnym i totalnie oryginalnym, czego nie tylko rzeczona płyta „Teraz” dowodzi, aczkolwiek na pewno pozwala lepiej ową totalność wyczuć.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną