Recenzja płyty: Paristetris, "Honey Darlin'"

Paryż w garażu
Ta muzyka to wszystko, tylko nie czasoumilacz na grudniowe zawieszenie między zakupami a opłatkiem.
materiały prasowe

"Wszyscy muzycy to wojownicy” – śpiewają polskie gwiazdy. Gdyby tak było, Paristetris już dawno spuściliby im łomot. Trudno bowiem gatunkowo sklasyfikować ich oryginalną muzykę, ale na pewno jest mocna. Partie wokalne mieszkającej w Polsce Argentynki Candelarii Saenz Valiente brzmią jak coś pomiędzy bezbłędnym i przenikliwym tonem Mike’a Pattona a bezczelnym punkowym skandowaniem w stylu Peaches. Marcin Masecki (właśnie ukazała się jego solowa płyta „John”) świetnie akompaniuje jej na pianinie Wurlitzera lub syntezatorach.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną