Recenzja płyty: Duffy, "Endlessly"

W pogoni za Amy
Kilka przebojowych piosenek ucieszy masową publiczność.
materiały prasowe

O rok młodsza Aimee Duffy nawet imieniem kojarzy się z Amy Winehouse. I choć walijska wokalistka podpisuje się po prostu Duffy, a na koncie ma kilka poważnych wyróżnień – włącznie z Grammy – trudno się jej będzie uwolnić od porównań z niesforną koleżanką. Muzycznie bardzo ją przypomina w jednym zasadniczym względzie: odtwarza brzmienie popu i soulu w wersji retro. Bogate, orkiestrowe aranżacje, partie sekcji dętej, a do tego dziewczęcy, lekko łamiący się głos z przesadnie (jak dla mnie) wyeksponowanym wibratem.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną